czwartek, 5 listopada 2015

The best of Nairobi

Nairobi. Stolica Kenii, a dla nas punkt wypadowy na kolejne wycieczki po kraju. I oczywiście miejsce, gdzie moja Sally brała ślub J

Pomimo, że ciągle się wokół Nairobi kręciliśmy zwiedzanie miasta zostawiliśmy sobie na samiuteńki koniec. Może też dlatego, że nie ma w nim aż tak dużo do oglądania. Długo przed przylotem do Afryki słyszałam opinie, że w Afryce miast nie ma co zwiedzać. Że wszystkie są takie same: brudne, głośne, chaotyczne. I chyba rzeczywiście coś w tym jest. Pomimo, że Kenia jest jednym z najbogatszych krajów w regionie i co roku odwiedza ją tysiące turystów, jej stolica zdecydowanie nie jest jej główną atrakcją. Safari, Kilimandżaro, plaże koło Mombasy: jak najbardziej, a Nairobi? No właśnie: brudne, głośnie, chaotyczne... ale nie tylko!

Jest tutaj parę miejsc, które zdecydowanie warto odwiedzić. I wcale nie mówię teraz o slumsie Kibera, który jest jednym z największych slumsów na świecie, a w internecie reklamuje się jako „the friendliest slum in the world”. Nam udało się zobaczyć tylko parę z polecanych nam atrakcji miasta i szczerze mówiąc każdą z nich możemy Wam z czystym sercem zarekomendować

1. Nairobi National Museum

Muzeum to zostało założone w 1910 roku przez grupę entuzjastów historii naturalnej, którzy chcieli znaleźć miejsce gdzie mogliby przechowywać i prezentować swoją kolekcję zwierząt. Szybko okazało się, że oryginalny budynek (Nyayo House) jest za mały, aby pomieścić wszystkie eksponaty i w 1922 roku muzeum przeniesiono do nowego budynku, w którym obecnie znajduje się Nairobi Serena Hotel. W roku 1930 trafiło ono w końcu w miejsce, gdzie znajduje się dziś.

Obecnie muzeum mieści niesamowitą kolekcję sztuki afrykańskiej, olbrzymią kolekcję wypchanych ptaków oraz ssaków zamieszkujących Kenię, a także wystawę geologiczną. Moją szczególną uwagę przykuła jednak wystawa poświęcona zwyczajom plemion zamieszkujących Kenię oraz historii kraju. Na wizytę w muzeum zdecydowanie warto poświęcić kilka godzin.

Porady praktyczne: Muzeum otwarte jest codziennie od 08:30 do 18:00. Można do niego dojść na piechotę z centrum (około 20-30 minut spacerem) albo złapać taksówkę, bądź autobus. Cena wstępu: 1200 KSH (można połączyć z biletem do Parku Węży: 1500 KSH)

2. Park Węży (Snake Park)

Nie jest to może miejsce szczególnie godne polecenia dla osób, które po pierwsze za wężami nie przepadają, a po drugie nie są takimi fanatykami tych uroczych stworzeń jak Albin, jednakże zdecydowanie warte odwiedzenia przy okazji wizyty w Nairobi National Museum.

Pierwsze węże zostały wystawione na pokaz odwiedzających w roku 1958  i szybko stały się dużą atrakcją. Trzy lata później od Nairobi National Museum odkupiono część ziemi, aby zapewnić naukowcom miejsce do badań nad rozmnażaniem się gadów. Wówczas oficjalnie został otwarty Park Węży oraz przylegający do niego ogród botaniczny. Obecnie jest on odwiedzany przez ponad 100,000 turystów rocznie i służy nie tylko badaniom nad gadami, ale także jako swoisty sierociniec dla różnych gadów przechwyconych z rąk kłusowników, handlarzy, czy też złapanych u mieszkańców stolicy w przydomowych ogrodach.

Porady praktyczne: Park Węży znajduje się przy Nairobi National Museum i jest otwarty codziennie od 08:30 do 17:30. Cena wstępu za sam park: 1200 KSH (wg nas zdecydowanie za dużo, warto natomiast kupić wspomniany już przez nas wcześniej łączony bilet za 1500 KSH obejmujący Park Węży oraz Narodowe Muzeum Nairobi)

3. Sierociniec Słoni - David Sheldrick Wildlife Trust

Jak dla mnie atrakcja Nairobi numer 1! Jest to fundacja charytatywna założona w roku 1977 przez Daphne Sheldrick ku pamięci jej zmarłego męża Davida. Daphne jako pierwszej na świecie udało się opracować specjalną formułę mleka, którymi karmi się słoniątka. Słonie w sierocińcu najczęściej są ofiarami kłusowników, którzy zabiwszy matkę dla jej wspaniałych kłów, zostawiają maleństwo na niemal pewną śmierć. Jeżeli uda się je na czas znaleźć zwożone są one tutaj z obszaru całej Kenii. W fundacji dostają one swoich opiekunów, którzy się nimi na co dzień zajmują: karmią je, bawią się z nimi, przytulają… A takie słoniątko potrzebuje bardzo dużo uwagi i miłości. Jedna z moich koleżanek starała się dostać do nich na wolontariat. Odmówiono jej mówiąc, że niestety nie przyjmują oni do pracy kobiet. Pewnie zastanawiacie się niby dlaczego? (ja się zastanawiałam J) Przyczyną jest natura: kobieta może zajść w ciążę i musieć opuścić słoniątko, aby zająć się swoim maleństwem, a że słonie się bardzo do swoich opiekunów przywiązują, toteż w fundacji starają się im takich niepotrzebnych nerwów oszczędzić. Na swojej stronie internetowej (https://www.sheldrickwildlifetrust.org/) przedstawieni są wszyscy pracujący dla fundacji opiekunowie i łatwo można zauważyć, że wszyscy pracują tam już od dłuższego czasu. A jeżeli mielibyście ochotę wesprzeć fundację (do czego ogromnie zachęcam) to możecie sobie na stronie fundacji wybrane słoniątko adoptować J

Porady praktyczne: Najłatwiej oczywiście dostać się tam taksówką, która z centrum powinna kosztować około 1500 -2000 KSH. Nas przywiozła moja przyjaciółka, ale wiem, że do samego wejścia do parku narodowego można podjechać autobusem bądź matatu (lokalnym busikiem). Potem wystarczy przejść drogą około kilometra uważając na krążące wokół dzikie zwierzęta (w końcu to park narodowy J). Turyści mogą odwiedzać centrum codziennie o godzinie 11:00 kiedy to słoniątka są karmione przez swoich opiekunów z mega wielkich butelek. Cena wstępu to 500 KSH.

4. Centrum Żyraf - African Fund for Endangered Wildlife

Miejsce, gdzie dla odmiany chroni się żyrafy, a w szczególności ich jeden gatunek: żyrafy Rothschilda. Główną atrakcją jest karmienie tych uroczych zwierząt z położonego na wysokości ich głów tarasu. Przy wejściu dostaje się garść czegoś co wygląda jak karma dla psów, którą żyrafy się ze smakiem zajadają. Ponieważ ich języki są antyseptyczne, niektórzy decydują się na karmienie ich podając im smakoszki z ust (taki jakby pocałunek z języczkiem J). Ponieważ w centrum nie ma zbyt wiele poza tym do roboty warto się wybrać na krótką prezentację, podczas której dowiemy się sporo ciekawych faktów nie tylko na temat samych żyraf (np. jak rozróżniać ich poszczególne gatunki, czy też jaką długość ma język żyrafy), ale także często im towarzyszących im guźców.

Porady praktyczne: Centrum żyraf położone jest niedaleko od Sierocińca Słoni i warto je odwiedzić podczas jednej wycieczki. Poruszanie się pomiędzy tymi dwoma miejscami transportem publicznym nie należy do najbardziej oczywistych, więc najłatwiej będzie wynająć taksówkę. Ewentualnie można się popytać miejscowych o jadące w tym kierunku matatu. Nam się udało dzięki temu, że po mieście obwoziła nas moja kochana Sally. Cena wstępu:  1000 KSH (w cenę wliczone jedzenie dla żyraf)

Oczywiście na tym nie kończy się lista miejsc wartych odwiedzenia podczas pobytu w Nairobi. Oto niektóre, z tych, które były nam gorąco polecane, a do których nie udało się nam dotrzeć z powodu braku czasu:

1.  Bomas od Kenya –skansen i centrum kulturowe, w którym codziennie odbywają się różnego rodzaju przedstawienia, tańce itp.
2.      Archiwum Narodowe – mieści m.in. kolekcję sztuki afrykańskiej

3.     Muzeum Karen Blixen – muzeum mieszczące się w domu, który dawniej należał do Karen Blixen (tej od „Pożegnania z Afryką” dla niewtajemniczonych ;) )