sobota, 1 grudnia 2012

Szczepienia.../Vaccinations...

Nie jest to najprzyjemniejsza rzecz, no ale jesli chcemy sie porzadnie, do tak dlugiego jak nasz wyjazdu przygotowac, chyba warta zachodu. W Anglii w kazdym miescie funkcjonuja tzw. 'Travel Clinics', w ktorych mozna uzyskac wszystkie niezbedne informacje na temat szczepien nam potrzebnych przy wyjezdzie do danego kraju. Umawiamy sie na wizyte z pielegniarka (przynajmniej tak to wygladalo w naszym wypadku) i ona ustala dla nas program szczepien dostosowany do naszych planow podroznych. W naszym przypadku wiekszosc niezbednych szczepien byla za darmo (na koszt NHS, czyli tutejszego Funduszu Zdrowia). Musze przyznac, ze trafila nam sie naprawde niesamowita pielegniarka. Bardzo kompetentna i do tego przemila. Poki co obiecalismy jej, ze po powrocie wpadniemy 'na wizyte' opowiedziec jej o naszym wyjezdzie :)

A jezeli chodzi o liste szczepien, ktore nam doradzila:

  • Zoltaczka A (w naszym przypadku dwa szczepienia, ale to moze wygladac inaczej w zaleznosci od tego ile czasu nam zostalo do wyjazdu; drugie odbywa sie okolo pol roku po pierwszym)
  • Dur brzuszny (te dwa pierwsze szczepienia zaserwowala nam juz na pierwszym spotkaniu; reka, a wlasciwie rece, po nich bolaly niesamowicie, a Albin mial przez trzy dni goraczke)
  • Blonica/Tezec/Polio (takie 3 w 1)
  • Wscieklizna (szczegolnie polecane jesli wybieramy sie w rejony zagrozone wscieklizna i jest szansa, ze nie bedziemy sie w stanie dostac do lekarza w ciagu 48h; to szczepienie niestety nie jest refundowane i trzeba za nie zaplacic miedzy £30 a £50 za zastrzyk, a szczepic sie trzeba trzy razy...)
  • Zolta febra (przy wjezdzie do niektorych krajow wymagana jest zolta ksiazeczka, ktora dostaje sie po tym szczepieniu; przy tym szczepieniu wszczepiaja nam zywe bakterie, wiec jest spora szansa, ze choroba nas dopadnie; poki co, jestesmy 10 dni po szczepieniu i nic nam nie jest  wiec chyba nie jest tak zle :) )
  • tabletki na malarie (na malarie nie ma szczepien, dlatego najwazniejsza jest prewencja: dlugie rekawy, dlugie spodnie, moskitiery etc.; w UK sa dostepne trzy rozne rodzaje tabletek na malarie; dwa z nich sa refundowane przez NHS, a za trzeci trzeba sobie samemu zaplacic; my jeszcze nie wiemy, ktore zostana nam doradzone i w jakich dawkach)
Obecnie czekaja nas jeszcze dwa spotkania z nasza pielegniarka: jedno (takie srednio oficjalne, bo przy okazji wizyty kontrolnej u lekarza; tak po znajomosci :) ), zeby powiedziala nam co i jak z tymi tabletkami na malarie (my jej zostawilismy orientacyjny plan podrozy, a ona robi za nas reszte:) ) i drugie, zeby sie drugi raz zaszczepic na zoltaczke A i szczerze mowiac juz sie nie moge doczekac, po pierwsze, bo sa to naprawde mile spotkania, a po drugie, bo to bedzie oznaczalo, ze nasz wyjazd jest tuz tuz... :)


This is not the most pleasant thing, but if you want to prepare yourself properly, for such a long journey, I think it is worth the effort. In England, in every city there are Travel Clinics, where you can get all the necessary information about the vaccinations needed when going to certain countries. You have to arrange an appointment with the nurse (at least it was like that in our case), and she prepare you a vaccination program tailored to your travelling plans. In our case, most of the necessary vaccinations are free (at the expense of the NHS). I have to admit, our nurse is really amazing. Very efficient and really nice. So far I have promised her that when we come back from America we will make an appointment tell her about our journey :)

And this is a list of recommended vaccinations

  • Hepatitis A (in our case, two vaccinations, but it may look different depending on how much time we have left to go; the second one is taken about six months after the first one)
  • Typhoid fever (the first two vaccinations were given to us at the first meeting; both hands really hurt after them and Albin had a fever for three days)
  • Diphtheria / Tetanus / Polio (the 3 in 1)
  • Rabies (especially recommended if you are going into the areas threatened by rabies and there is a chance you will not be able to get to a doctor within 48 hours; a vaccine is unfortunately not free and you have to pay for it between £ 30 and £ 50 per injection, and you have to get three of them ...)
  • Yellow fever (some of the countries require you to have yellow book which you get after this vaccination; with this vaccine the live bacteria is injected, so there's a good chance that you will catch the disease (milder version of course!)... for now, we are 10 days after vaccination, and nothing happened so perhaps it is not so bad :))
  • malaria pills (for malaria there is no vaccination, therefore, the most important is prevention: long sleeves, long pants, mosquito nets, etc..; in the UK there are three different types of pills for malaria, two of which are reimbursed by the NHS but we do not know yet, which we will be advised to take and in what doses )
Currently, we are still waiting for another two meetings with our nurse: one (not really official one as it is on the occasion of the visit to the doctor :)) so she can tell us what kind of these malaria tablets we should get and when we should start taking them (we left her our approximate travel plan and she is doing the rest for  us :)) and a second  one for the second dose of hepatitis A vaccine and to be honest I can not wait for both of them, firstly, because these meetings are really nice , and secondly, because it will mean that our trip is very soon ... :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz